Rodzina w ujęciu feministycznym

Dla wielu ludzi rodzina jest ożywczym źródłem radości, ciepła, miłości i przywiązania. Jednakże dla niektórych rodzina może też być miejscem wyzysku, samotności i rażących nierówności. Jako wyzwanie wobec harmonijnej i egalitarnej wizji rodziny, feminizm wywarł wielki wpływ na myślenie kobiet.

Socjologowie sądzą, że alternatywne formy życia małżeńsko-rodzinnego (stojące w opozycji do tradycyjnego małżeństwa czy rodziny) będą niedługo równie liczne jak rodziny tradycyjne. Dzieje się tak, gdyż społeczeństwo przechodzi głębokie zmiany – model tradycyjny przeżywa kryzys, a wszelkie normy ulegają rozmiękczeniu. Amerykański socjolog Manell Castell’s uważa, że do głębokiego kryzysu rodziny doprowadziły zmiany na rynku pracy (kobiety zarabiają podobnie, aniżeli mężczyźni), nowe technologie reprodukcji oraz w największej mierze globalny feminizm, jak i wyjście homoseksualistów z podziemi.

W książce „Świat bez kobiet” ukazana została „płeć” w polskim życiu publicznym. Według autora książki kobieta i kariera w polskiej kulturze jest bardzo kłopotliwą sprawą. W języku polskim brak nie tylko „żony stanu”; nie ma też „polityczki”, „premierki”, ani „ministerki”, a „posłanka” przyjmuje się z bardzo dużym oporem. Autor podkreśla, iż nie chodzi tu tylko o politykę, lecz o cała sferę publiczną. Na takie traktowanie nie zgadza się znaczna część kobiet, w tym radykalne feministki. Twierdzą, iż znaczna część społeczeństwa w żeńskiej końcówce widzi coś „gorszego”.

Różnice płci

Radykalne feministki zakładają równość płci, zaś istniejące w układach między płciami różnice tłumaczą działaniem społecznych struktur władzy i socjalizacji. Zaczęły one negować różnice płciowe i udowadniać, że kobiecość została wymyślona przez mężczyzn po to, by uciskać płeć piękną. Zgodnie z tym podejściem nie ma czegoś takiego jak zachowania „typowo męskie” albo „typowo kobiece” – są to tylko różne w zależności od płci sposoby socjalizacji i podziały zadań między płciami. Natalia Kowbusiak, przedstawicielka feminizmu, uważa, że należy skończyć ze schematem „rola męska” oraz „rola kobieca”. Jej zdaniem nie istnieje taki podział. Zachęca wszystkie kobiety, aby walczyć na rzecz przezwyciężenia dyskryminacji, przemocy i wyzysku kobiet, jak i zniesienia społecznie utworzonych podziałów między kobietami i mężczyznami, by w ten sposób umożliwić ludziom działania według ich indywidualnych wyborów, zdolności i możliwości, niezależnie od przypisywanych im społecznych ról.

Rodzina i małżeństwo a poglądy feministyczne

Literatura przedmiotu odnoszącą się do feminizmu pokazuje, iż kobiety- feministki doszły do wniosku, że ostoi społeczeństwa, jaką jest rodzina, należy zadać śmierć, bowiem szerzy się w niej przemoc, kazirodztwo, tortury psychiczne oraz związana jest z „powszechną tęsknotą za wolnością”. Orzekły, że rodzina to forma współżycia służąca tylko ciemiężeniu kobiety, a małżeństwo to więzienie i przeszkoda w rozwoju alternatywnej seksualności. Zgodnie z ich poglądami wszystkie kobiety powinny wiązać swoje szczęście nie z rodziną, a z karierą zawodową. Złożyły one wniosek o zniesienie instytucji małżeństwa, będącej ich zdaniem reliktem czasów, gdy prawodawstwo znajdowało się pod wpływem kościoła. Małżeństwo powinno być neutralne nie tylko, co do płci, ale i co do liczby osób, które chciałyby zawrzeć związek.

Feminizm w takiej wersji ma pejoratywny stosunek do mężczyzn, jak i posiada negatywne emocje, jeśli chodzi o tradycyjną rodzinę i małżeństwo. W feministycznym spojrzeniu chodzi o obraz kobiety „wyzwolonej” od więzi małżeńskich i rodzicielskich. W swoich wystąpieniach feministki ignorują, a czasem wręcz poniżają te kobiety, które są szczęśliwymi żonami i matkami, które bronią rodziny i które nie chcą redukować swojej kobiecości do naśladowania postaw i zachowań typowych dla mężczyzn. Feministki postulują o zastąpienie małżeństwa i rodziny, wolnymi związkami oraz kolegialnym wychowaniem dzieci, opartym na równości płci.

Współczesna feministka pragnie być niezależna czy żyje w związku czy samotnie. Nie chce być jak dawniej uzależniona ekonomicznie, prawnie i towarzysko od swoich mężów czy partnerów. Feministki sprzeciwiają się pracy w domu i pracy, jako „kury domowe”. Chcą się rozwijać, a nie podporządkowywać swoich ambicji zawodowych karierze swojego męża. Nie życzą sobie by ich praca była traktowana, jako drugoplanowa w stosunku do pracy męża.

Prokreacja z punktu feministycznego

Pod wpływem feminizmu wzrosła liczba rozwodów. Kobiety zaczęły uświadamiać sobie, iż wysoce ryzykowne jest poświęcanie się wychowaniu dzieci, gotowaniu, praniu czy sprzątaniu. Kobiety zaczęły się bronić w dwojaki sposób : po pierwsze – rodząc mniej dzieci, a po drugie – nie rezygnując z aktywności zawodowej nawet wówczas gdy ich dzieci są bardzo małe.

Radykalne feministki idą o krok dalej. Ich zdaniem dziecko jest najstraszniejszym „wynalazkiem patriarchatu, opresją kierowaną na aktywne politycznie kobiety w celu osłabienia ich zaangażowania”. Poza tym brzydko pachną, ślinią się bezsensownie i nie można sobie z nimi ułożyć harmonogramu dnia. Kobiety o mocnych poglądach feministycznych nie chcą mieć dzieci, które są tylko „wstrętnymi maszynkami do wypluwania i trawienia pokarmu”. Narodziny dziecka oznaczają dla takiej kobiety „koniec romansu, utratę wolności, porzucenie ideałów na rzecz ekonomiki”.

Z dezaprobatą spotkało się również karmienie piersią. Argumentów przemawiających za tym było wiele – od tych, które wskazywały na szkodliwy wpływ karmienia piersią na zdrowie matki i jej kondycję fizyczną, po argumenty świadczące o tym, że czynność ta jest zajęciem mało godnym, a nawet śmiesznym i obrzydliwym. Do dziś zresztą spotkać można opinie mówiące o tym, że karmienie piersią deformuje biust i negatywnie wpływa na ich jędrność.

Kobiety – zagorzałe feministki nie zgadzają się na społeczny przymus rodzenia dzieci. Macierzyństwo rozumiane tradycyjnie jest dla nich krzywdzące, gdyż eliminuje kobiety z życia wspólnotowego, jest powodem bezrobocia, ich nieobecności w rządzie, w biznesie i na dobrze płatnych stanowiskach. Ważniejsza dla nich jest ich kariera niż dobro dziecka. Niektóre matki – feministki są nawet zdania, że nie potrzebny im jest urlop macierzyński. Uważają również, że to mężczyzna powinien wziąć „tacierzyńskie”. Zdaniem autora książki „Psychologia kobiety” jest to błędne i zgubne traktowanie dziecka i drugiej osoby. Autor pokazuje, jakie znaczenie dla rozwoju dziecka ma macierzyństwo. Wnioskuje to na podstawie wyników badań nad wpływem deprywacji macierzyństwa tj. sytuacji pozbawienia dziecka opieki macierzyńskiej. Pospiszyl wyróżnia cztery kierunki badań współczesnej psychologii:

  1. instytucjonalizację dziecka
  2. separację dziecka od matki lub osoby zastępującej matkę
  3. <<zwielokrotnienie>> macierzyństwa
  4. Wypaczenie w opiece macierzyńskiej

Feministki zaprzeczają takiemu rozwojowi sprawy. Dalej podtrzymują, że scedowana na matki funkcja wychowania dzieci nie jest wysoko ceniona, więc, po co ją wykonywać.

Bardzo ważnym postulatem, o który walczą kobiety – feministki jest prawo do aborcji. Uważają, iż mają pełne prawo decydować o „swoim brzuchu”, zaś prawny zakaz aborcji jest przejawem „patriarchalnej kultury gnębiącej kobietę”. Według feministek, tylko kobieta ma pełne prawo zdecydować o losie dziecka znajdującego się w jej organizmie. Oznaczałoby to, zatem zwolnienie ojca z odpowiedzialności za dziecko i z obowiązku alimentacyjnego w sytuacji, gdy kobieta zdecyduje się urodzić dziecko. Tu feministki się zatrzymują – żądają, bowiem pełnej władzy dla kobiety, lecz chcą zarazem, by współodpowiedzialność za jej decyzję ponosił mężczyzna. Zakaz aborcji godzi według feministek w podstawowe prawa kobiety, jako jednostki ludzkiej, niezależnie od stopnia zamożności, oraz wymusza na niej macierzyństwo, którego ona nie akceptuje. W tej argumentacji zawiera się rys matriarchalny: macierzyństwo powinno być sprawą kobiety i tylko jej! Rola ojca jest nieistotna.

Mężczyzna potrzebny czy nie?

Propagowanie haseł feministycznych, rozważania, czy mężczyzna jest potrzebny – prowadzą do osłabienia tradycyjnej rodziny. Niektóre feministki decydują się na posiadanie dzieci z góry zakładając, że nie będą one żyć, mieszkać z ojcem dziecka. Mężczyzna jest tu potraktowany wyłącznie przedmiotowo – jako dawca materiału genetycznego i dostarczyciel alimentów. Tymczasem współczesna nauka potwierdza, że najlepsze warunki do wychowania dzieci mają miejsce w pełnych rodzinach. Oczywiście, niekiedy rozwody są przykrą koniecznością, jednak nikt rozsądny nie zawiera małżeństwa, z góry planując rozwód i samotne wychowywanie dzieci. Niektóre feministki natomiast, zwłaszcza o skłonnościach lesbijskich, z góry decydują się na samotne macierzyństwo. Wykorzystują mężczyzn, traktując ich bardzo instrumentalnie.

Feministki atakują model „tradycyjny rodziny”, wprowadzając i poszerzając definicje rodziny. Chcą przekonać społeczeństwo do alternatywnych modeli. Uznają, że każdy ma prawo związać się z kim chce – w ich przekonaniu rodzinę może również tworzyć mężczyzna z mężczyzną, jak i kobieta z kobietą, mając przy tym prawo do adopcji i wychowywania dzieci.

Feminizm a literatura przedmiotu

Według uczonych socjologów, pedagogów oraz psychologów, feminizm wbrew swej nazwie, nie broni kobiety, lecz jedynie własnej ideologii. Wbrew pozorom, jest to ideologia antykobieca, gdyż nie dąży on do tego, by chronić kobiety i jej kobiecości, lecz zakłada, że kobieta w swoim zachowaniu i funkcjach społecznych powinna naśladować mężczyznę. Ponadto charakterystyczną cechą feministek jest to, że okazują one niewiarygodną nieczułość na straszne formy poniżania kobiety i kobiecości – np. w obliczu komercjalizacji kobiety (prostytucja) czy w sytuacji komercjalizacji kobiecego ciała (pornografia). W ten sposób, według badaczy literatury przedmiotu, potwierdzają, że ich chęcią nie jest dbałość o kobietę, lecz źle definiowana wolność pozbawiona stabilnego małżeństwa oraz mocnej rodziny.


Bibliografia

A.Titkow, H. Domański „Co to znaczy być kobietą w Polsce”
S. Walczewski „Damy, rycerze i feministki”
R. Wieruszewski „Równość kobiet i mężczyzn w Polsce Ludowej”
A. Graff „Świat bez kobiet”
G. Greer„Kobiecy eunuch”
P. Dybel „Zagadka Drugiej płci – spory wokół różnicy seksualnej w psychoanalizie i w feminizmie”
A. Callamard „Metodologia nacechowanych wrażliwością na społeczno-kulturową tożsamość płciową”
E. Kaschak „Nowa psychologia kobiety – podejście feministyczne”
E. Górnikowska-Zwolak „Myśl feministyczna – jako nurt rozważań w pedagogice społecznej”
B. Józefik „Terapia rodzin a perspektywa feministyczna”
K. Szczuka „Milczenie owieczek, rzecz o aborcji”
A.Nowacka-Isaksson „Feminizm”; Rzeczpospolita
W. Ostrowski „Spojrzenie na feminizm”; Rzeczpospolita
ks. I.Mroczkowski; „Nowy feminizm”; Więź

ZOSTAW KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz!
Proszę podać swoje imię